• Wpisów: 18
  • Średnio co: 53 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 11:47
  • Licznik odwiedzin: 4 105 / 1024 dni
 
mrs.owl
 
mrs. Owl: Wróciłam do domu o 22, już w pociągu czułam, że jestem głodna, chociaż sama nie wiem czy to głód, czy chęć pobudzenia się czekoladą po całym dniu zajęć, co zazwyczaj w takie weekendy robiłam po powrocie. W domu wskoczyłam w dres i powiem Wam, że niewiele brakowało, a rzuciłbym się na białe michałki, które zresztą uwielbiam. Ale pomyślałam, że szkoda tego wszystkiego, że zaraz pójdę pod gorący prysznic a później do łóżka i będzie nowy dzień, który rozpocznę pysznym i ZDROWYM śniadaniem. Wypiłam więc gorącą Inkę i powstrzymałam swoje grzeszne plany.

Rano zrobiłam sobie posiłki na cały dzień, poza obiadem, który wiedziałam, że zjem na mieście. Rozplanowałam tak, abym każdy mogła zjeść co 3h, wyszło o jeden posiłek więcej niż zwykle, bo dzień rozpoczęłam o 3h wcześniej :) Niestety nie mam zdjęć swojego obiadu, bo było mi głupio fotografować talerz siedząc w barze przy jednym stole ze znajomymi. Zjadłam 6 pierogów ze szpinakiem+2łyżki sałatki greckiej.
Resztę posiłków sfotografowałam po przygotowaniu:
page.jpg

ŚNIADANIE1: owsianka z jabłkiem, suszonymi śliwkami, cynamonem i migdałami; ŚNIADANIE2: grahamka z sałatą, mozzarellą i pomidorem; PRZEKĄSKA: jabłko; OBIAD: 6 pierogów ze szpinakiem+ 2łyżki sałatki greckiej; KOLACJA: sałatka z makaronem pełne ziarno, pestkami dyni
i po powrocie do domu był kubek Inki zbożowej na wodzie.

Generalnie trochę kiepsko się dziś czuję, pobolewa mnie dziwnie brzuch, to chyba na miesiączkę, którą powinna już nadejść, czuję się trochę spuchnięta, pewnie też dlatego, że wypiłam dzisiaj znacznie mniej płynów niż zwykle. Ale dość narzekania, idę pod prysznic, bo jutro czeka mnie powtórka.
Całuję Was mocno.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego